818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Teraz czytam

Zemsta i przebaczenie. Narodziny gniewu
Joanna Jax
Cztery łabędzie
Winston Graham
Łaskun
Katarzyna Puzyńska

Stephen King - "Cztery pory roku"

Cztery pory roku - Zbigniew A. Królicki, Stephen King

“Cztery pory roku” to zbiór czterech opowiadań Stephena Kinga, z których żadne nie należy do gatunku horror. Choć momentami widać, że Autora zawsze coś do grozy ciągnie, bowiem typowych dla horroru opisów brakuje tylko w tekście pierwszym, którym jest słynne “Skazani na Shawshank”. Pierwowzór genialnego filmu, jednego z niewielu (moim zdaniem) których scenariusz oparty był na prozie Kinga i był zdatny do oglądania. Więzienie, niesprawiedliwość, nie umierająca nadzieja i ta specyficzna narracja z punktu widzenia kolejnego skazańca - bez wątpienia najlepsze opowiadanie w zbiorku.

“Zdolny uczeń” to już ten King, który nie boi się używać mocnych słów, znany z pewnego okrucieństwa i bogactwa opisu czyjegoś cierpienia. Rzecz mówi o młodym chłopcu, który w starym sąsiedzie poznaje byłego hitlerowca, komendanta obozu koncentracyjnego. Lecz zamiast go wydać, nawiązuje znajomość. Dalszego ciągu można się spodziewać :-) Opowiadanie jest jednak stanowczo za długie, by mogło mieć taką siłę oddziaływania, by zwalić czytelnika z nóg. No, ale King znany jest z gadulstwa.

Dwa ostatnie teksty nazwałbym próbkami możliwości pisarza. “Ciało” opowiada o grupce dzieci, które pokonują wiele mil, by zobaczyć zwłoki innego chłopca. Jednak nie śmierć jest tu tematem głównym, ani nawet przyjaźń między chłopcami, ale raczej Ameryka lat sześćdziesiątych ze wszystkimi swoimi zaletami i wadami. King świetnie się bawi kreśląc obraz tamtych czasów, a czytelnik, jak lubi takie klimaty, także narzekać nie będzie.

“Metoda oddychania” natomiast to coś dla fanów, albo lepiej powiedzieć: fanatyków literatury klasycznej, takiej spod znaku Dickensa. Pomysł na tekst oraz wykonanie to Kingowska wersja dziewiętnastowiecznej prozy, długiej opowieści, obowiązkowo pisanej w narracji pierwszoosobowej, gdzie znacznie bardziej liczy się ilość detali i szczegółów danej chwili, niż sama treść główna. Ale da się to czytać, ponadto tekst do najdłuższych nie należy (jak na Kinga oczywiście). Jednak nawet jak ktoś nie przepada za swego rodzaju eksperymentami, warto polecić zbiorek ze względu na dwa pierwsze opowiadania - nikogo nie zawiodą.

 

Different Seasons

Albatros

 

Cztery pory roku