818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Philip K. Dick - "Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?"

Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? - Philip K. Dick, Sławomir Kędzierski

Akcja powieści toczy się po tzw. Ostatecznej Wojnie Światowej. Świat wygląda beznadziejnie; większość ludzi pragnie uciec do kolonii, gdzie jest bezpiecznie, bez promieniowania wpływającego na zdrowie. Ziemię zamieszkują głównie ci, którzy nie mogą się wydostać ze względu na choroby popromienne (tzw. specjale) oraz biedota, która tylko marzy o ucieczce, lecz nigdy nie będzie miała na nią szansy, z braku funduszy i perspektyw.

Jednak człowiek to taki gatunek, który do wszystkiego potrafi się przyzwyczaić. Większość ludzi jakoś ciągnie, wiąże koniec z końcem, takie kwestie jak wyścig szczurów i pragnienie władzy nie zniknęły. O statusie jednak nie decydują już tylko drogie garnitury, piękne i młode żony oraz samochody, ale posiadane zwierzęta. W wyniku Ostatecznej Wojny Światowej wyginęła praktycznie cała ziemska fauna, dlatego mieć udomowioną owcę, kozę, a nawet ropuchę to marzenie praktycznie każdego człowieka.

Bohaterem jest Rick Deckard, współpracujący z policją łowca, zarabiający na życie eliminowaniem zbiegłych androidów. W świecie stworzonym przez Dicka androidy niczym praktycznie nie różnią się od ludzi, zbudowane są z materiałów sprawiających wrażenie naturalnego ciała człowieka. Potrafią myśleć, niejednokrotnie są mądrzejsze od ludzi, zwłaszcza od tych, którzy ucierpieli z powodu promieniowania. Deckard do zbadania, czy dana osoba jest androidem stosuje test polegający na empatii - jest to jedyna cecha, której sztuczny człowiek nie potrafi się nauczyć. Zadaje pytania, które wywołują u badanych odruchy, po których ktoś, kto zna swój fach jest pewny co do tożsamości.

Książka skupia się na ukazaniu pragnienia życia u androidów. Ponieważ ich żywot jest ograniczony czasowo, doceniają czas im przeznaczony znacznie bardziej od ludzi. Niektóre z nich nawet nie wiedzą, że są androidami dzięki sztucznym wspomnieniom. Deckard zabijając kolejne sztuki zaczyna się zastanawiać o celowość swojej pracy. Komu wszak przeszkadza sztuczna kobieta, która cudownie śpiewa w operze? Dlaczego nie może żyć? Bohater powoli zaczyna bardziej rozumieć androidy od otaczających go ludzi.

Książka niestety nie ma równie niesamowitego zakończenia, tak wzruszającego i zwalającego z nóg jak słynny film Ridleya Scotta; znacznie większy nacisk położono nie na andka o nazwisku Baty (niezapomniana rola Rutgera Hauera), a na Rachel Rosen, służącą Deckardowi pomocą, nie będącą androidem z jego listy postaci do usunięcia. Mimo to wszystkie wspaniałe emocje, które wywołuje film znajdziemy oczywiście i tutaj, są po prostu nieco bardziej rozłożone w czasie. Niezwykła powieść, bardzo pełna wizja, po ujrzeniu której naprawdę z radością powracamy do naszego świata, który choć pełen chaosu, jednak wciąż pozostaje lepszym od tego, który powstał w głowie Dicka.

 

Do Androids Dream of Electric Sheep?

Prószyński i S-ka 2005

 

Blade Runner