818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Stefan Grabiński - "Demon ruchu i inne opowiadania"

Demon ruchu i inne opowiadania - Stefan Grabiński
  • Ostatnio sporo się mówi o Stefanie Grabińskim, powstają nowe fan page’y i strony internetowe poświęcone temu niezanemu szerokiemu gronu pisarzowi. Nie zdawałem sobie sprawy, że mieliśmy w naszym kraju tak ze sto lat temu pisarza, który tworzył opowiadania grozy, czasem klimatem nawiązujące do takich klasyków jak Edgar Allan Poe.

    “Demon ruchu i inne opowiadania” to zbiór, w którym większość tekstów posiada wspólny mianownik, i jest nim szeroko rozumiana kolej. Jednak nie wszystkie teksty są powiązane z pociągami, kilka ostatnich jest od tego tematu wolnych.

    Tym, co rzuca się w oczy przede wszystkim, jest sposób, w jakim opowiadania są napisane. Chodzi tu przede wszystkim o ich wiek - ponad sto lat temu, pod koniec wieku XIX i na początku XX pisało się po prostu inaczej. I nie chodzi tu tylko o sam język, jakim Stefan Grabiński się posługiwał, ale przede wszystkim o zasady, zgodnie z którymi opowiadania były tworzone. Przydługawe wstępy mające nakreślić sytuację i opisać występujące tu postaci rzeczywiście wprowadzają czytelnika w przyjemny klimat, jednak w dzisiejszych czasach trochę trudniej jest się pogodzić z bardzo krótkimi, nieraz wręcz umownymi zakończeniami. W większości przypadków owo zakończenie jest nakreślone w taki sposób, że mogłoby być dopiero końcem prologu do historii większej. Czasem odnosiłem wrażenie, że takie niedopowiedzenie jest udane i zostawia mi nieco pola dla wyobraźni, jednak niestety znacznie częściej czułem po prostu niedosyt wywołany niezbyt zaskakującą puentą.

    Żaden tam ze mnie znawca, jednak czasem teksty Grabińskiego nawet mi wydawały się nieco grafomańskie, jakby pisane bardziej dla samej przyjemności pisania, niż z potrzeby opowiedzenia dobrej historii. Na szczęście kilka z opowiadań odstaje od tej tendencji i prezentują naprawdę dobre motywy, wśród których obok szeroko rozumianej kolei, dla autora najwyraźniej będącej tworem tajemniczym i pełnym mistycyzmu mamy też przekrój zachowań ludzkich typowych dla czasów pisarza oraz całkiem sporo tak zwanych “momentów”, gdzie w tle często przewija się miłość cielesna, zmysłowa, wówczas jeszcze nie nazywana seksem.

    Groza u Grabińskiego bywa przyjemna. Klasztor pełen dziecięcych kości, tajemniczy smoluch biegający po pociągu, szalona zagroda mająca straszny wpływ na gości czy kobieta żywiąca się energią życiową swoich kochanków - to jest dobre. Nieskomplikowane, ale zdecydowanie dobre. Poziom zbioru jest jednak nierówny i trudno mi jest go uznać za coś wybitnego. Czytało się znośnie, czasem przyjemnie, czasem z ziewaniem. Ogólnie rzecz biorąc zbiorek i autora polecam, choć zaznaczam, że z nóg mnie jednak nie zwalił.

 

Demon ruchu i inne opowiadania

Zysk i S-ka