818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Robert J. Sawyer - "Futurospekcja"

Futurospekcja - Robert J. Sawyer, Anna Klimasara

“Futurospekcja” to szósta powieść Roberta J. Sawyera wydana w Polsce. Dopiero szósta, po obsypanych nagrodami “Eksperymencie terminalnym” (cudowna powieść!), trylogii “Neandertalska Paralaksa” (rewelacja!) i nieco innym w odbiorze, trochę przekombinowanym, ale jednak równie ciekawym “Starpleksie”. Dla niektórych fanów science fiction powieść nie zapowiadała się zbyt ciekawie, gdyż każdy z nas miał w zeszłym roku możliwość zapoznać się z serialem “Flash Forward”, który okazał się być na poziomie zaledwie dostatecznym, co zgodnie ocenili widzowie na zachodzie, powodując zakończenie po pierwszym sezonie.

Ale książka Sawyera to nie serial. To bardzo konkretna, zamknięta opowieść, napisana z takim samym wdziękiem jak poprzednie powieści autora.

Akcja rozpoczyna się w roku 2009, gdy podczas eksperymentu z pierwszą próbą uruchomienia Zderzacza Hadronów CERN, w Szwajcarii, na niecałe dwie minuty cała ludzkość traci przytomność. Jest to ogromna katastrofa na zachodniej półkuli planety, gdzie akurat trwał dzień - wiele samolotów spadło, wielu ludzi zginęło. Jednakże ci, którzy przeżyli, zostają postawieni przed niebywałą sytuacją - przez ów krótki czas każdy doświadczył pewnej wizji, która okazała się być fragmentem jego własnego życia z roku 2030.

Szybko zostaje zorganizowana strona internetowa, zwana Mozaiką, która ma za cel zbieranie informacji o świecie, jaki został w wizjach przedstawiony. Prowadzi to do przedziwnych, ale wspaniale opisanych sytuacji, z których wyłania się obraz świata przyszłości, w której doszło do wielu zmian, np. kobiety mogą być wyświęcane na księży, ChRL wciąż pozostaje krajem komunistycznym, samochody potrafią poruszać się nad ziemią, dzięki czemu odwieczny problem jakości dróg w Europie Wschodniej przestaje istnieć. Ale to jedna strona opowieści. Drugą jest życie bohaterów, fizyków CERNu, gdzie jeden widział się z inną kobietą, niż ta, którą właśnie ma poślubić, inny w wizji kochał się z kompletnie sobie nieznaną osobą, natomiast kolejny nie miał wizji wcale - czyli za dwadzieścia jeden lat będzie martwy.

Powstaje pytanie, czy przyszłość jest niezmienna, tak, jak przeszłość i teraźniejszość. Do głosu dochodzą przeróżne teorie, które Saywer opisuje tak wspaniale, że od lektury po prostu nie można się oderwać. Jest dokładnie wyjaśniona teoria “kontinuum czasprzestrzennego”, mamy wiele informacji o naukowcach, którzy życie poświęcili badaniu tej sprawy. Czytałem tę książkę, stale pod ręką trzymając smartfon z uruchomioną stroną wikipedii, sprawdzając wszystkie dane, potwierdzając ich autentyczność i oczywiście potwierdziły się wszystkie.

Sporo mówi się także o paradoksach, między innymi paradoksie Nivena, innego pisarza SF. Bohaterowie reprezentują zupełnie inne poglądy, nie tylko czysto naukowe - obarczeni świadomością, że to ich eksperyment pozbawił życia tylu ludzi (a innych pozbawił złudzeń, wszak wielu ujrzało się za dwie dekady w sytuacjach nie do pozazdroszczenia: bezdomnymi, samotnymi, w więzieniach itp.) próbują odnaleźć taki system, który pozwoli im dalej żyć i pracować bez wyrzutów sumienia. Odnajdziemy tu także ciekawe rozważania dotyczące posiadania wolnej woli lub jej braku, jest świetny przykład wyjęty z Biblii, klasyczna sprawa Piotra, który zarzekał się, iż nie wyprze się Jezusa - a jednak się wyparł, gdzie tu wolna wola?

Trzecia część powieści przenosi nas do roku 2030, gdzie wiele się wyjaśnia. Osobiście nie całkiem podeszło mi zakończenie, nieco zbyt hollywoodzkie, jak gigantyczny fajerwerk, idealnie nadające się do hitu kinowego dla mas, potężna wizja odległej przyszłości (kłania się “Starplex”), lecz nawet ten fakt nie przeszkodził mi w uznaniu “Futurospekcji” za jedną z najlepszych książek, jakie czytałem w życiu. To smutne, że autora, który potrafi napisać SF jak powieść obyczajową, którego każdy czytelnik zrozumie od razu, gdzie nie trzeba być “mózgowcem”, by pojąć istotę przedstawianych tu kwestii drukuje się w naszym kraju tak mało. Ja chcę więcej.

 

Flash Forward

Solaris 2011