818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Teraz czytam

Rzeka tesknoty (Zemsta i przebaczenie 3)
Elzbieta Kijowska, Heraclon / storybox.pl, Joanna Jax
Cztery łabędzie
Winston Graham
Łaskun
Katarzyna Puzyńska

Oliver Bowden - "Assassin's Creed: Porzuceni"

Assassin's Creed: Porzuceni - Oliver Bowden

Trzecia część gry Assassin’s Creed z pewnością nie dorównywała części drugiej, jednak w warstwie fabularnej pojawił się pewien interesujący smaczek. Otóż granica między Asasynami i Templariuszami zaczęła się zacierać, co więcej, bohater - przecież Asasyn - był postacią miałką a nawet żenującą, z kolei jego oponent - Templariusz - był bardzo interesujący. I tylko dlatego kupiłem książkę, że dotyczyć miała właśnie owego Templariusza: Haythama Kenywaya.

 

I nawet przez pierwszych parędziesiąt stron bawiłem się znośnie, przyznam to szczerze. Potem jednak stare prawo, mówiące że książka na podstawie filmu lub będąca uzupełnieniem gry z reguły jest słaba stało się faktem. Liczyłem na rozwinięcie, wytłumaczenie skąd Haytham stał się takim “praktycznym” człowiekiem, pozbawionym tego okropnego idealizmu, jaki cechował Connora. Niestety sposób przedstawienia historii zamiast pozwolić mi cieszyć się interesującą historią powodował, że coraz częściej łapałem się za głowę. Jest tu tak wiele bzdurnych nielogiczności, że w żadnym wypadku nie potrafię nazwać lektury przyjemną. Chyba że w roli głównych bohaterów wyobrazimy sobie golemów bez uczuć, posłusznych jedynie woli jakiegoś szefa, w tym wypadku Autora. Niech fakt, że Haytham całe lata nie pomyślał nawet o porwanej siostrze, by nagle sobie o niej przypomnieć i zainteresować jej losem będzie najlepszym przykładem tego, co mam na myśli.

 

Postać Haythama Kenwaya została według mnie zmarnowana, a ja postaram się wyciągnąć wniosek z zaistniałej sytuacji i po kolejne książki związane z grami nie sięgnę. No, chyba, że z polecenia innych czytelników/graczy, wtedy może, ewentualnie, się zobaczy. A “Assassin’s Creed: Porzuceni” niestety odradzam i aż się boję jak słabe muszą być poprzednie części, skoro ta w miarę jednogłośnie została okrzyknięta “najlepszą” :-)

 

Assassin’s Creed: Forsaken

Insignis 2013