818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Witold Jabłoński - "Gwiazda Wenus, Gwiazda Lucyfer"

Trupi korowód (Gwiazda Wenus, gwiazda Lucyfer #4) - Witold Jabłoński Metamorfozy - Witold Jabonski Uczeń czarnoksiężnika Tom 1 Cykl Gwiazda Wenus Gwiazda Lucyf - Witold Jabłoński Ogród miłości - Witold Jabłoński

Pamiętam, że gdy ten cykl Witolda Jabłońskiego zaczął się ukazywać, doszło do jakiejś żenującej akcji. Pisarz stracił pracę, że niby dlatego, że “Uczeń Czarnoksiężnika” i kolejne tomy promują satanizm, antyklerykalizm, wątki homoseksualne także pewnie wielu nie pasowały. Rzecz nie do wyobrażenia w XXI wieku, chciałoby się powiedzieć. A jednak, coś takiego miało miejsce.

 

Kontakty Witelona z demonami to fantastyka, zresztą wcale nie są to kontakty jednoznaczne, sporo miejsca pozostaje dla czytelnika i jego wyobrażeń. Homoseksualizm był, jest i będzie, zatem nie wiem skąd ta panika. A antyklerykalizm? No przecież panowie w czarnych wdziankach sami się o to proszą...

 

Cztery tomy historii Witelona dla mnie były przede wszystkim związane z dwoma odczuciami. Po pierwsze: widać, że ten cykl nie powstał w ciągu chwili, że autor wykonał bardzo dużą pracę, nim do pisania zasiadł. Rzecz dzieje się w XIII wieku i nie jest to powieść fantasy, ale bardziej powieść historyczna, która czasem o fantasy zahacza. Bardzo lubię tego typu przedstawienie akcji, gdzie magia i demony są ukazane w specyficzny sposób, zostawiający czytelnikowi do wyboru czy potraktuje wiele wydarzeń serio i dosłownie, czy dopatrzy się w nich jedynie manipulacji dokonanej na słabszych umysłach. Mamy tu do czynienia z ogromną ilością wydarzeń historycznych i postaci, które także należą do historii, a nie są jedynie stworzone w wyobraźni pisarza. A ponieważ całość rozgrywa się w gorących latach rozbicia dzielnicowego, jest mnóstwo polityki, chaosu, gmatwaniny - idealne miejsce dla kogoś świadomego swej inteligencji, kogoś takiego, jak Witelo.

 

Drugie odczucie, jakie towarzyszyło mi podczas lektury niestety było już innego rodzaju. Czytałem całość zrywami, robiąc duże przerwy na inne książki, lektura trwała bardzo długo. Jak się zorientowałem przy książce “Korona śniegu i krwi” Elżbiety Cherezińskiej, wcale mnie te czasy nie interesują tak bardzo, jak niektórych. Słaby ze mnie wielbiciel Piastów. A jednak ostatecznie do końca dotarłem, co tylko świadczy o klasie autora, który na tle wydarzeń mi obojętnych potrafił stworzyć powieść, którą co prawda zdradziłem parę razy z innymi książkami, lecz ostatecznie zawsze do “Gwiazdy...” wracałem.

 

Wyobrażam sobie, że dla miłośników historii cykl “Gwiazda Wenus, Gwiazda Lucyfer” musi być wspaniałą opowieścią, pewnie zajmuje honorowe miejsce w ich bibliotekach. A ja ograniczę się do polecenia wszystkim czteroksięgu (niedawno wyszedł pod postacią ebooków, można polować na promocję) i głośnego wyrażenia dla pisarza szacunku. Ten cykl jest prawdziwym dziełem; to nie jedna z licznych na naszym rynku popularnych historyjek. To Historia przez duże H. Dla niektórych kontrowersyjna, ale cóż, takie czasy.

 

Uczeń Czarnoksiężnika

Metamorfozy

Ogród miłości

Trupi korowód

superNOWA 2003, 2004, 2006, 2007