818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Teraz czytam

Rzeka tesknoty (Zemsta i przebaczenie 3)
Elzbieta Kijowska, Heraclon / storybox.pl, Joanna Jax
Cztery łabędzie
Winston Graham
Łaskun
Katarzyna Puzyńska

Lee Child - "Poziom śmierci"

Poziom śmierci  - Lee Child, Paulina Braiter

Już od pierwszych akapitów książki widać, że pana Lee Childa czytać będzie się doskonale. Nie ma tu nad czym się zastanawiać, wszystko jest oczywiste, po prostu przewracamy strony książki/czytnika nawet nie wiedząc kiedy osiągamy połowę, 2/3, nagle koniec. Nie jest to jednak równoznaczne ze stwierdzeniem, że doskonałym jest sam "Poziom śmierci", lub jego bohater - Jack Reacher. Przyznam się, że z trudem zachowałem powagę widząc ilość tak banalnych, niesamowitych wręcz zbiegów okoliczności, jakie konstruują tu fabułę, tak samo jak ciężko było wczuć się w klimat powieści czytając znowu o fachowcu, specjaliście, bożyszczu kobiet, mędrcu - no wiecie, typowym amerykaninie :-)

 

Jest kilka momentów, w których widać, że Lee Child próbuje z Reachera wycisnąć coś więcej niż tylko pokazać następnego idealnego kandydata do filmu akcji z Tomem Cruise'm, Charlie Sheenem czy kto tam teraz jest na topie - Ryan Gosling? :-) Idealny umysł, doskonałe ciało - w momencie, gdy lokalny obiekt westchnień wszystkich mężczyzn wskakuje Reacherowi do łóżka po prostu wiadomo co to będzie za książka. A jednak chwilami klasyczna sensacja pozbawiona większego wdzięku stara się być dramatem, to znowu sensacją przez duże tym razem S. Jeśli to początek drogi pisarskiej pana Childa to kto wie, może w kolejnych tomach proporcje się zmienią?

 

Na razie jednak książka wygląda jak początek serii tworzonej jak produkcja masowa. W "Poziomie śmierci" jest akurat tyle draki, ile być powinno, by chciało się doczytać rzecz do końca, tyle romansu, ile być powinno, by zaciekawić czytelnika oraz tyle tajemniczości u głównego bohatera, by naturalnym była chęć sięgnięcia po następny odcinek - kto wie, być może lepszy, dojrzalszy? Nie wiem, ale się dowiem i wtedy od razu dam znać.

 

Killing Floor

Albatros 2011