818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Lee Child - "Uprowadzony"

Uprowadzony  - Lee Child

Obawiam się, że druga książka Lee Childa nie przynosi jednoznacznej odpowiedzi na pytanie: czy pisarz ten będzie dobry, czy zaledwie przeciętny? Bowiem zupełnie tak, jak w pierwszej mamy tu zarówno momenty interesujące, widać kilka pomysłów, a obok tego klasyczną dla amerykańskiej powieści sensacyjnej prostotę i dziwne zbiegi okoliczności spod znaku twórców takich jak Alex Kava czy Tess Gerritsen.

 

Tym razem poważnym problemem okazuje się być klasyczna dla Środkowego Zachodu Stanów Zjednocznonych Ameryki Północnej niechęć do własnego państwa. Mamy tu grupę prostych ludzi, którymi niczym w sekcie zawładnął jeden charyzmatyczny przedstawiciel skrajnej prawicy. Ameryka to taki kraj, gdzie naprawdę wiele rzeczy jest możliwych, szczególnie w miejscach, które rząd interesują mniej niż największe i najbogatsze rejony kraju. Stąd pomysł na separację i powołanie nowego kraju, pozbawionego elementu czarnego, żółtego, brązowego i rzecz jasna żydowskiego uważam za trafiony a nawet aktualny. Niestety.

 

Obok tego mamy nieco mniej udane pomysły. Ot chociażby agentka FBI, która zostaje porwana. Dlaczego ona została wybrana jako ofiara? Ech, to już było ze sto razy… Tak samo obecność w całej akcji znanego nam twardziela - Jacka Reachera. Chciałoby się nieco bardziej skomplikowanego wytłumaczenia, bo taki banał, jaki serwuje nam Lee Child to scena wyjęta z jednego z licznych seriali amerykańskich o policjantach. Tych o przeciętnej oglądalności, które niby kojarzymy, ale ani aktorów z nazwiska, ani nawet tytułu samego cyklu jakoś nigdy nie pamiętamy.

 

Ostateczne wrażenie jest bardzo podobne, do tego z “Poziomu śmierci”. Czyli niby tu i tam kręcę z niezadowoleniem głową, gdzieś parskam znad książki/czytnika nad słabym wytłumaczeniem kolejnego niesamowitego zbiegu okoliczności… a jednocześnie czytam z pewnym zaciekawieniem, parę razy dając się zaskoczyć, i dyskretnie orientuję się jaki tytuł nosi kolejna książka Lee Childa. Jest to “Wróg bez twarzy”. To tylko kwestia czasu, gdy sprawdzę pana Reachera kolejny raz. Znaczy się: polecam, w sumie.

 

Die Trying

Albatros 2012