818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Jeffrey Archer - "Sekret najpilniej strzeżony"

Sekret najpilniej strzeżony - Jeffrey Archer

Pisałem o tym już kilka razy, a pewnie kolejnych kilka znowu to napiszę: Jeffrey Archer jest jak ten wąż, który połyka własny ogon. Zadziwia mnie, że pisarz z takim talentem idzie na łatwiznę, i zamiast na “starsze lata” przysiąść nad tekstem i pokazać, że jak się postara, to wciąż potrafi czytelnika zadziwić, kreuje historie które nie dość, że są kopiami książek wcześniejszych, to jeszcze kopiami bardzo słabymi.

 

W przypadku “Sekretu najpilniej strzeżonego” dramat czytelnika jest spory, bowiem jest to jak na razie najsłabsza część sagi o Barringtonach i Cliftonach. To jest aż smutne, by autor, który przed laty obdarował nas “Kanem i Ablem”, “Co do grosza” czy “Córką marnotrawną” teraz przepisywał swoje książki, dodatkowo znacznie ograniczając ich treść, jak gdyby obawiał się że dzisiejszy czytelnik powinien mieć jak najwięcej dialogów a jak najmniej opisów świata przedstawionego, na dopracowanych profilach psychologicznych postaci pewnie też nikomu nie zależy...

 

Jak zwykle całość opowieści oparta jest na konfliktach między głównymi bohaterami. Jednak postaci owe są niestety papierowe niczym Jan Skrzetuski - nie mają wad, są idealne, niczym wyjęte z jakiejś utopii. Co innego ich oponenci, którzy są klasycznymi łotrami, w dodatku obdarzonymi niewielką inteligencją, co stawia cały konflikt w nieprzyjemnym świetle. Któż bowiem będzie się interesował spięciem, gdy nie ma najmniejszych wątpliwości co do rozwoju wydarzeń? Do licha, w “Sekrecie…” nawet cliffhanger zawarty w ostatnich akapitach jest tak oczywisty, i tak banalny, że każdy, kto zna “Prosto jak strzelił” tego rozwiązania się spodziewa od mniej więcej połowy książki.

 

I to nie koniec problemów. Autor jakby nie potrafił się zdecydować o czym ten odcinek sagi tak naprawdę ma być. Owszem, książka po prostu kontynuuje historię Harry’ego Cliftona i Gilesa Barringtona. Ale kto jest główną postacią? Niezbyt wiadomo. Czy dzieje się coś mocnego? No nie bardzo. A w połowie powieść z obyczajowej robi się sensacyjną, gdy na scenę wkracza potomek Harry’ego - Sebastian. Zmiana przeze mnie bardzo źle przyjęta, jeszcze bardziej spłycająca i tak już niezbyt głęboką historię. Ilość rozwiązań, które straszą banałem bije rekord.

 

Za rok następny tom. To Archer, sentyment mam ogromny, pewnie, że kupię. Ale nadziei na poprawę jakości brakuje.

 

Best Kept Secret

Rebis 2013