818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Bernard Cornwell - "Ostatnie królestwo"

Ostatnie Królestwo - Bernard Cornwell

Kiedyś wygrałem w konkursie książkę "Zimowy monarcha" Bernarda Cornwella. Patrząc na okładkę oraz biorąc pod uwagę sam konkurs myślałem, że będzie to jakieś fantasy związane z opowieściami o królu Arturze. Nic bardziej mylnego - Bernard Cornwell okazał się być pisarzem powieści historycznych, a Kroniki Pana Wojny, pokazująca niby znaną nam wszystkim historię okrągłego stołu, ale bez tych wszystkich czarów, marów, hokusów i pokusów po prostu zwaliły mnie z nóg.

 

Dlatego dopiero teraz sięgnąłem po "Ostatnie królestwo", leżące na półce od dłuższego już czasu. Żeby móc od razu po zakończeniu lektury sięgnąć po tom kolejny, a potem następny, i jeszcze nastepny. Wojny wikingów są bardzo podobne do Kronik..., a ja po prostu nie dałbym rady czekać nie wiadomo ile na następne części. Chciałem całość.

 

No i nie udało się :-) Autor ciągnie historię Uhtreda Ragnarssona dalej, sam nie jest w stanie określić ile będzie tomów. Cóż, mam nadzieję, że te cztery, które mam nie zakończą się jakimś kosmicznym cliffhangerem.

 

Uhtred jest synem jednego z eldormanów (earlów, jarlów) rządzących licznymi królestwami znajdującymi się na terenach dzisiejszej Anglii. Poznajemy go w dzieciństwie, w czasach, gdy dokonują się najazdy Duńczyków. Nie tyle mające na celu rabunek, co osiedlanie się, wzięcie dla siebie urodzajnej ziemi. Uhtred szybko dostaje się do samego centrum wydarzeń, a jego losy autor zaplanował tak, by móc poczuć zarówno zagrożenie, jakie niewątpliwie musieli odczuwać Anglicy, ale też dziką radość rozpierającą serca odważnych, wciąż nie ochrzczonych Duńczyków.

 

Uhtred zupełnie jak Derfel w Kronikach Pana Wojny jest postacią centralną, która w pierwszej osobie prowadzi narrację. Przy historii o Arturze mieliśmy Celtów walczących z Saksonami, teraz Saksoni biją się z Duńczykami. A pełna polotu, kreślona z rozmachem, wizją, niezwykłym talentem do opisywania rzeczywistości sprzed lat opowieść jest wspaniałym tłem, na którym Bernard Cornwell prezentuje czytelnikom całego świata losy Alfreda Wielkiego, najwybitniejszego i najważniejszego władcy w dziejach wczesnej Anglii.

 

To jedna z tych książek, które nosi się przy sobie, którą chce się czytać w każdej wolnej chwili. Że też kurde balans nie ma jej w ebooku, człowiek by sobie wrzucił na smartfona i nawet w pracy potrafił zrobić choćby kilkanaście stron dziennie!

 

Jasne, że w sumie historia jest nieco wtórna na tle "Zimowego monarchy", ale w ogóle mi to nie przeszkadza. Na każdej stronie widać, że Cornwell uwielbia to, co robi i czasy, o których pisze. Przygody Uhtreda czy to po stronie Anglików, czy Duńczyków są barwne, brutalnie realistyczne, a sam bohater tak samo, jak wspomniany Derfel opisując krok po kroku swoje losy zastanawia się też na otaczającym go światem. Dostrzega po co wynaleziono religie, co to jest polityka, czym są interesy i jakich zbrodni można dokonać w imię dowolnie wybranej idei. Stąd też razem z nim przeżywamy wszystkie bolesne nauki, rozczarowania, zdrady, ale też radości, przyjaźnie, miłość i czułość. Świetny twórca, jak to dobrze, że mam na półce jeszcze trzy tomy! :)

 

The Last Kingdom

Erica 2010