818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Teraz czytam

Zemsta i przebaczenie. Narodziny gniewu
Joanna Jax
Cztery łabędzie
Winston Graham
Łaskun
Katarzyna Puzyńska

Bardzo udany debiut, który sam się czyta - czyli o Annie May Agnieszki Opolskiej

Anna May - Opolska Agnieszka

Przeczytałem gdzieś w gazecie wywiad z Agnieszką Opolską. Dowiedziałem się, że zwyciężyła w IV edycji konkursu “Literacki Debiut Roku”. Słaby jestem w te klocki, bo pierwszy raz usłyszałem o tym konkursie. Żeby się zrehabilitować po powieść sięgnąłem, choć na pierwszy rzut oka nie wydawało się, bym był targetem, że tak ordynarnie się wyrażę (przepraszam). No i ta okładka...

 

...ale wiecie sami, co mówią o ocenianiu książek po okładkach. Już od praktycznie pierwszych stron czułem, że trafiłem doskonale. To, co autorka pokazuje w Annie May to zupełnie nie mój świat, ale pani Opolska pisze z takim talentem, że wczuć się w rolę nie dość, że kobiety, to jeszcze szukającej miłości, modelki do tego, i studentki jednocześnie, żyjącej z przyjacielem i przeżywającej rodzinne dramaty, z tajemniczą przeszłością - wczuć się można od razu, natychmiast. Żaden problem. Ta książka to konsekwentna realizacja pewnego planu, zbudowana bez kompleksów, wyraźnie tworzona z radością wynikającą z tego właśnie procesu kreacji. Nasza bohaterka, tytułowa Anna, powoli odkrywa przed czytelnikami koleje losu, i ze strony na stronę staje się kobietą powoli uwalniającą się od przeszłości, zmierzającą ku zmianom. Niby odważną, ale nieśmiałą, czującą strach, ale też pragnącą więcej, i to na wielu frontach. Autorka nie waha się przed stawianiem swojej bohaterki w najróżniejszych sytuacjach, pokazując nam nie tylko sposób myślenia artysty i modela, odsłaniając trochę tajemnic dotyczących kreacji sztuki, ale dla równowagi stawia też Annę w sytuacjach boleśnie życiowych. A że Anna, jak chyba każdy z nas, na zewnątrz prezentuje jedno, ale w głębi chowa drugie, momentami lektura to jazda totalna, same niespodzianki.

 

Przyjemnie w powieści miesza się kilka podgatunków. Jest rzecz jasna romans, i obiektywnie przyznam, że nawet lekko dominuje, ale to nie wszystko, co Anna May ma do zaoferowania. Poruszonych jest tu sporo ważnych tematów, pokazane jest życie z różnych stron i jeszcze różniejszych perspektyw, czasem robi się nawet nieco niepokojąco i momentami wydaje się, że już, zaraz coś naprawdę złego się stanie… A całość jest bardzo dobrze wymieszana, oferując czytelnikowi dobrą, porządnie napisaną, przemyślaną opowieść z udanymi postaciami prowadzącymi niby zwyczajne, ale może właśnie dlatego tak ciekawe życie. Książka napisana bez zahamowań, bez nachalnego przymilania się do czytelnika, po której widać, że była napisana “do czytania”, bez sztucznie kreowanego drugiego dna. Ciekaw jestem kolejnych powieści pani Opolskiej, bo debiut faktycznie daje radę.

 

Anna May, Novae Res 2015