818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Szarość życia, smutek i bezcelowość, czyli nowy Nesser w najlepszej formie

Żywi i umarli w Winsford - Håkan Nesser

Tak, jak bardzo mi się podobały powieści inspektorem Barbarottim, tak przy starszym bohaterze pana Nessera - Van Veeterenie - bawię się raczej średnio. Od dawna mam wszystkie tomy, ale przeczytałem zaledwie połowę, to nie jest ten sam poziom lektury. Jednak gdy w sprzedaży pojawiła się kolejna powieść tego twórcy, datowana na niedawno, nowa, optymistycznie pomyślałem, że jest szansa na poziom znany z książek o Barbarottim. Spieszę uprzejmie donieść, że tok rozumowania był prawidłowy - Żywi i umarli w Winsford to rzecz tak dobra, jak Drugie życia pana Roosa czy Człowiek bez psa.

 

W zasadzie tylko tytuł jest średni, o wiele lepiej sprawdziłby się: "Kobieta z psem". :) Bohaterką, która prowadzi narrację pierwszoosobowo, jest Szwedka w tej chwili przebywająca na angielskich wrzosowiskach. Stopniowo, krok po kroku opowiada nam skąd się tam wzięła, jakie czyny i decyzje ją zaprowadziły w miejsce raczej słabe dla turystów, nieduże miasteczko, dużo spokoju i ciszy, ale i mokro i nieprzyjemnie. A ta opowieść, choć jest monologiem, jednak bardziej przypomina dialog. Nesser napisał książkę tak, jakby bohaterka naprawdę mówiła do czytelnika, prowadziła z nim rozmowę. Czasem nawet świadomie odpowiada na pytania, jakie powstają w głowie czytelnika, to robi duże wrażenie i powoduje, że lektura staje się jeszcze bardziej... jakby osobista.

 

Uważam, że zdradzenie czegokolwiek więcej z fabuły byłoby zwyczajnym świństwem, jest to bowiem rzecz tak dobrze przygotowana i opisana, że naprawdę nie chcę nikomu psuć zabawy. Od siebie dodam tylko, że zarówno postać bohaterki, jak i podjęte przez nią decyzje są bardzo przyjemną lekturą, taką bardzo w stylu właśnie historii z Barbarottim: jest smutno, smętnie, depresyjnie, żadnych cudownych uniesień, żadnej radości ze świata - szare życie szarego człowieka w bardzo, bardzo szarym świecie.

 

Kto zna twórczość Agathy Christie, ten szybciej od innych domyśli się o co chodzi, pisarka ma w swoim dorobku bardzo podobną powieść, jeśli chodzi o sam pomysł, tylko za ChRL nie pamiętam tytułu. Ale nawet takim czytelnikom Nesser przygotował kilka dodatkowych niespodzianek. Kto lubi realistyczne, brutalnie prawdziwe i pozbawione żałosnych, radosnych ozdobników historie o życiu, ten będzie "Żywymi i umarłymi" zachwycony. Jak ja. Polecam.

 

Levande och döda i Winsford
Czarna Owca 2016