818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Mari Jungstedt - "Niewypowiedziany"

Niewypowiedziany - Mari Jungstedt, Magdalena Landowska

Troszeczkę narzekałem, przyznaję, przy pierwszej powieści Mari Jungstedt. Konkretnie na sposób przedstawiania ofiar - po pierwsze jako pozbawiony emocji właściwych przy opisywaniu czyjegoś dramatu, a po drugie za szybkie kreowanie ofiar kolejnych; przy pomocy jednego, dwóch akapitów góra. No proszę, jaki zbieg okoliczności - drugi tom ten schemat burzy totalnie. Jest wręcz odwrotnie: tym razem ofiary przedstawione zostały bardzo dokładnie, z odpowiednią dawką uwagi, zaangażowania i ze szczegółowością powodującą, iż czytelnik zdaje się postaci znać - gdy nagle ich brakuje. Tym razem los ofiar jest dramatyczny nie tylko dla ich samych, także dla odbiorcy - wreszcie! Kryminał tym samym zyskuje wiele, emocje obecne są u czytelnika praktycznie od samego początku opowieści.

A ponieważ po chwaleniu należy się ganienie, lekko się publicznie zdziwię nad kontynuowaniem przez autorkę wątku romansu niedoszłej ofiary z tomu poprzedniego oraz dziennikarza. Jako wielbiciel poznawania różnych historii, które mogą przytrafić się każdemu z nas, nie mam pretensji. Jednak dla samego kryminału ów romans oraz postać Emmy nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Jakieś znaczenie ma dziennikarz Johan, ale nie oszukujmy się - łatwo można by się go z książki pozbyć. Dzięki tej parze będziemy mogli spojrzeć w głąb instytucji małżeństwa, poczuć to, co czuje matka, gdy staje się świadoma, że jej czyny będą miały ogromny, niedobry wpływ na dzieci... no i książka jest nieco grubsza. Ale z kryminalną fabułą “Niewypowiedzianego” nie ma nic wspólnego. Dość nietypowy zabieg autorki. Może są jakieś plany dotyczące tych bohaterów na tomy kolejne?

A by znowu troszkę pochwalić i zachęcić fanów (nie tylko) skandynawskich kryminałów do lektury dodam, że Mari Jungstedt w całą tą dramatyczną historię, wywołującą tak wiele różnych emocji u czytelnika wplata umiejętnie całkiem sporo różnych smaczków. Takich szczegółów, by nie powiedzieć: pierdółek, dzięki którym Anders Knutas stał się postacią pełnowymiarową, podobnie jego małżonka, przy której tak się dziwiłem ostatnio (nie ma takich wyrozumiałych żon przecież!:)) oraz pozostałe spotkane tu postaci. Pierwszy tom był jak dla mnie zaledwie zjadliwy, apetytu nie ostrzył, spełnił swoje zadanie, dostarczając rozrywki. Drugi jednak spowodował, że radośnie notuję nazwisko autorki jako jedno z tych, na które trzeba zwracać szczególną uwagę. Obym tylko nie zapeszył :-)

 

I denna stilla natt

Bellona 2010