818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Teraz czytam

Rzeka tesknoty (Zemsta i przebaczenie 3)
Elzbieta Kijowska, Heraclon / storybox.pl, Joanna Jax
Cztery łabędzie
Winston Graham
Łaskun
Katarzyna Puzyńska

Jeffrey Archer - "Fałszywe wrażenie"

Fałszywe wrażenie - Jeffrey Archer

W końcu także Jeffrey Archer trafia na czytniki fanów eksiążek, autor, którego swego czasu bardzo ceniłem, i którego niejedną książkę czytałem wiele razy. Za sprawą wydawnictwa REBIS mamy okazję przeczytać dwie powieści: pierwszy tom zapowiadanej sagi pod tytułem “Czas pokaże” i wydaną już wcześniej w naszym kraju pod tytułem “Tajemnica autoportretu” powieść, tym razem pod tytułem znacznie bardziej przypominającym oryginał: “Fałszywe wrażenie”.

Rzecz opowiada o kolekcjonerach dzieł sztuki, w tym wypadku obrazów, dzieł znanych malarzy. Jeffrey Archer serwuje nam powieść sensacyjną, w której zmieścił, jak to On, wiele różnych elementów. Przede wszystkim oczywiście w oczy rzuca się atak na WTC 11 września 2001 roku. Bohaterka, jak i jej szef, tam właśnie mają swoje biuro. Ponadto w powieści znajdziemy też wiele odniesień do komunistycznego reżimu Nicolae Ceaușescu, bowiem zarówno bohaterka, jak i jej wielu towarzyszy pochodzą z Rumunii, i w tym kraju rozgrywa się także spora część akcji. Dziwnym trafem brakuje romansu z prawdziwego zdarzenia - niby wiemy, że będzie, ale na samych kartach powieści dopiero się rodzi. Szczerze mówiąc, trochę go brakuje, sprawiłby, że całość, jak na książkę Archera, byłaby bardziej kompletna.

Schematem “Fałszywe wrażenie” najbardziej przypomina inną powieść Autora, zatytułowaną “Złodziejski honor”. Przedmiotem sporu jest słynny autoportret van Gogha, ten z zabandażowanym uchem. Zarówno bohaterka, Anna, jak i jej szef, także FBI oraz dawni rewolucjoniści rumuńscy, wszyscy uganiają się za obrazem, wpadają w tarapaty, latają po całym świecie, robią masę pobocznych interesów... Typowy Archer.

Jako sensacja powieść sprawdza się średnio - autor w tym gatunku często po prostu przegina, tworząc postaci papierowe. Były obecne zarówno w “Czy powiemy pani prezydent?”, podobnie w “Sprawie honoru” i wspomnianym już “Złodziejskim honorze”. To sensacja do poczytania, raczej nie wczuwania się w rolę bohaterów. Ten zły jest nie tylko zły do szpiku kości, ale także zwyczajnie głupi i małostkowy, z kolei ci dobrzy to nie tylko lojalni, dobrzy ludzie, ale też wykształceni, inteligentni, błyskotliwi - słowem: wspaniali. Ale czyta się, jak to Archera, lekko i przyjemnie. Można książkę polecić nie tylko fanom pisarza, to kawałek niespecjalnie wybitnej, ale udanej literatury.

 

False Impression

Rebis 2012