818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Teraz czytam

Zemsta i przebaczenie. Narodziny gniewu
Joanna Jax
Cztery łabędzie
Winston Graham
Łaskun
Katarzyna Puzyńska

Ozzy Osbourne - "Ja, Ozzy"

Ja, Ozzy. Autobiografia - Ozzy Osbourne

Autobiografia Ozzy'ego Osbourne'a to książka przede wszystkim zabawna. Człowiek ten ma wyjątkowy talent do wywoływania śmiechu u innych, samemu robiąc za błazna. Ma też Ozzy do siebie spory dystans i doskonale sobie zdaje sprawę z tego, jak wiele przykrości i cierpienia stworzył innym, swoim bliskim. Jednak potrafi opowiadać o swoim życiu tak, że choć będziemy świadkami niejednego dramatu, ostatecznie najczęstszą emocją przy lekturze jest wesołość.

Ozzy cierpi na hipernadpobudliwość, z której wynika niska samoocena, częste nastroje paranoiczne, niemożność zaufania innym oraz skłonność do uzależnienia się od praktycznie każdej substancji mającej na celu wpływanie na emocje. “Ja, Ozzy” jest zatem zapisem nie tyle biografii wokalisty słynnego Black Sabbath, kapeli znanej jako pierwszej w historii heavy metalu, nie tyle osobowości scenicznej, co człowieka przede wszystkim uzależnionego. Cała historia tu spisana tak naprawdę przedstawia kolejne fazy uzależnienia od alkoholu i narkotyków oraz sytuacje, które bezpośrednio z nałogu wynikają. Także potworne dramaty, pokazujące ostateczny upadek, sięgnięcie totalnego dna.

Dopiero w tle widać historię zespołu czterech kolesi z Birmingham, którzy nie chcieli pracować w fabryce, a potem dalsze losy człowieka, który nie miał w siebie za grosz wiary, jednak dzięki spotkanym ludziom (a także dzięki przepięknej, najprawdziwszej miłości) osiągnął tak wiele. Ta autobiografia to przede wszystkim dramat, ale napisany z przymrużeniem oka. Ozzy wielokrotnie podkreśla, że sam nie zdaje sobie sprawy jak mógł tak żyć, i jakim cudem nie złapał żadnej poważnej choroby przez ponad trzydzieści lat ćpania i chlania. Jednak skoro żyje, i jest zdrowy, w dodatku wreszcie trzeźwy, to w przeszłość patrzy przez pryzmat licznych dramatów, ale jednak z uśmiechem na twarzy. I doskonale się jego wspomnienia czyta.