818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Teraz czytam

Rzeka tesknoty (Zemsta i przebaczenie 3)
Elzbieta Kijowska, Heraclon / storybox.pl, Joanna Jax
Cztery łabędzie
Winston Graham
Łaskun
Katarzyna Puzyńska

Mike Resnick - "Eros at Zenith"

Eros at Zenith  - Mike Resnick

Druga opowieść o stacji kosmicznej będącej luksusowym domem publicznym rozgrywa się mniej więcej ćwierć wieku po wydarzeniach znanych ze “Wschodzącego Erosa”. Teraz Aksamitna Kometa znajduje się na orbicie Deluros VIII, którą to planetę Mike Resnick uczynił centrum galaktyki, stolicą rasy ludzkiej.

 

Tym razem bohaterem jest nie księgowy, a detektyw. Andrew Jackson Crane to ambitny, utalentowany, bardzo młody człowiek, przysłany na Kometę przez firmę, do której burdel należy, by rozwikłać zagadkę śmierci jednego z patronów (klientów). Cała sprawa jest utrzymywana w tajemnicy, Czarna Perła (madame) staje na głowie, by zarządzana przez nią instytucja nie została dotknięta przez czarny PR.

 

Rzecz jasna zagadka okazuje się być na tyle skomplikowana, a do zabawy dołączają na tyle interesujące postaci, by Resnick mógł robić to, co lubi najbardziej: prowadzić długie dialogi, rozmowy między bohaterami, które są najlepszym sposobem na to, by owych bohaterów jak najlepiej poznać. Crane jest zdolny i ma talent, jednak jego arogancja z czasem może stać się przeszkodą; Czarna Perła nie dorównuje inteligencją Skórzanej Madonnie z tomu pierwszego, jednak potrafi o Kometę walczyć, starcia między nimi bywają zajmujące.

 

Jednak drugi tom cyklu nie dorównuje pierwszemu. Brakuje tu czegoś w tle, czegoś więcej, niż tylko samej akcji i licznych dialogów. Autor co prawda próbuje stworzyć coś ciekawszego, w tym wypadku jest to zabawa ze sztuczną inteligencją, czyli rozmowy Crane’a z komputerem, jednak to za mało. Siłą “Wschodzącego Erosa” było uczucie miłości, był dramat z niej wynikający, który przygodę sprowadził do roli tła właśnie, skupiając się na czymś wspaniałym, intymnym, upragnionym. “Eros at Zenith” tego nie oferuje, nie oddaje nam też niczego w zamian. Powieść jest udana i czyta się szybko, jednak nie wywołuje żadnych ciekawszych emocji, i w zasadzie można o niej zapomnieć natychmiast po ukończeniu lektury. Trochę szkoda, bo miałem nadzieję na coś więcej.