818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Julianna Baggott - "Nowa Ziemia. Świat po wybuchu"

Nowa Ziemia. Świat po wybuchu - Julianna Baggott

Pierwszy tom trylogii “Świat po wybuchu” kupiłem tylko dlatego, że w promocji kosztował 9.90. Niedawno gdzieś w internecie mignęła mi informacja, że już drugi tom się pojawił, czas zatem najwyższy wziąć się za “Nową Ziemię”.

 

Powieść według mnie ma wiele wspólnego z “Igrzyskami śmierci”: tu także mamy  świat pokazany po apokalipsie, bohaterami są bardzo młodzi ludzie, książka jest skierowana bardziej do czytelnika nastoletniego, a całość czyta się raczej dobrze.

 

Historia jest oparta na klasycznym konflikcie. Ogromna  większość ludzi to ofiary wojny jądrowej,  wybuchu, i przeszli oni przeróżne mutacje. Jednak jest coś takiego, jak Kopuła - miejsce dla garstki wybranych. Jedni brzydzą się drugimi, ale rzecz jasna prawda o świecie, katastrofie i jej przyczynach jest o wiele bardziej złożona, niż się wydaje. Bohaterów poznamy z obu stron a ich historia jest skomplikowana w skomplikowanym świecie.

 

Tradycyjny dla takich książek opis świata po apokalipsie miesza się z wyobrażeniami autorki o tych, którzy ocaleli. Do dramatu ofiar dochodzą także dramaty mieszkańców Kopuły, i chwilami lektura mocno skręca w stronę fantastyki socjologicznej. Niestety tylko chwilami, przeważnie mamy jednak kolejne przygody drużyny bohaterów, którym nic nie brakuje... ale jednak gdzieś od połowy książki przestała ona być dla mnie interesująca.

 

Wprowadzenie do świata, pokazanie postaci i realiów, w jakich przyszło im żyć mnie jeszcze angażowało, ale potem zacząłem się nudzić. Bo tak naprawdę ten motyw jest już tak mocno wyeksploatowany, że “Nowa Ziemia” podobać się będzie tym, którzy literaturę "postapokaliptyczną" dopiero poznają, albo już poznali, zakochali się w niej i chcą więcej i więcej.

 

Autorka stara się zaskakiwać, i czasem jej się to udaje. Wyraźnie kreuje coś swojego, ambitnie, jednak ostatecznie ogromna większość tej przecież wcale grubej książki to akcja, przygody, długie opisy  pozbawione dynamiki, wędrówki, zagrożenia... Jakby trochę tego wyciąć nie zasypiałbym nad czytnikiem tak często.

 

Drugi tom sobie podaruję. Wielkim fanom postapokalipsy jednak polecam, to nie jest zła książka, tylko zły czytelnik jej się trafił w moim przypadku.

 

Pure

Egmont 2012