818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Carl Sagan - "Kontakt"

Kontakt - Carl Sagan

Z uczuciem lekkiego wstydu i przykrością dołączę do tych czytelników, którzy nad książkę Carla Sagana przedkładają film z Jodie Foster. Tak, tak, wiem, sam to mawiam co jakiś czas: film nigdy nie będzie lepszy od książki! Jasne, jednak w tym wypadku nie chodzi tyle o to, co jest lepsze, a zwyczajnie to, co jest o wiele, wiele łatwiejsze w odbiorze.

 

"Kontakt" przedstawia historię naukowca, doktor Ellie Arroway, kobiety, która poświęciła swoją karierę dla dość wyśmiewanej wśród innych jajogłowych teorii kontaktu z cywilizacją pozaziemską. Zaangażowała się w projekt Argus, w filmie bodajże przemianowany na znacznie jaśniejszą dla czytelnika nazwę: SETI. Carl Sagan przygotował opowieść bardzo rozbudowaną, gdzie na czynniki pierwsze rozkłada różne ciekawe teorie, przedstawia naukę w czystej postaci, ale... No właśnie, jest jedno ale. Autor z pewnością świetnie się spisał, bowiem element "science" w książce wcale do zrozumienia trudny nie jest. Nie sam w sobie. Gorzej, że sposób pisania powieści jest średnio angażujący. Bardzo często musiałem wracać do poprzednich stron, by umiejscowić czas a często  także miejsce akcji, proza bowiem jest bardzo usypiająca.

 

Choć z początku nic na to nie wskazuje. Wręcz przeciwnie: początek książki mnie zwalił z nóg, i już planowałem te peany pochwalne, jakie zostaną zawarte w mojej opinii o książce. Przedstawienie Ellie od czasów jej narodzin, wraz z jej rodzicami (bo w książce życie bohaterki jest kompletnie inne, niż w filmie) to kawałek tak doskonałej narracji, jakiej nie powstydziłby się sam Stephen King. Oderwać oczu nie można od lektury o małej dziewczynce i jej ojcu, którzy genialnie się nawzajem uzupełniają. Ellie jest bardzo inteligentna i od dziecka stawia interesujące pytania. Carl Sagan wspaniale się spisał opowiadając o młodym, chłonnym umyśle i tej niesamowitej chęci zdobywania wiedzy. Tym bardziej boli, że nagle, dosłownie ze strony na stronę Ellie trafia do szkół wyższych, lektura staje się mętna, a potem znowu nagle jest już znanym naukowcem, lektura pozostaje do samego końca książki bardzo wymagająca; a wcześniejszy polot pisarza gdzieś znika.

 

Tak, jak film opowiada przede wszystkim o samym Kontakcie, tym, na którego tak wielu czeka i w którego tak wielu wierzy, to znowu książka Kontakt traktuje jako jeden z elementów, jakie autor pragnie zaprezentować. Innymi elementami są: mnóstwo bolesnej prawdy o ludziach, odważne (u nas, na Zachodzie raczej normalne) poglądy na temat religii i roli wiary, a także samego Boga w życiu człowieka oraz szeroko rozumianej filozofii. Ten motyw także dość ciekawie pokazany był w filmie, jednak w książce jest przedstawiony w o wiele bardziej dogłębny sposób.

 

"Kontakt" to powieść, za którą stoi nie tylko pisarz, ale przede wszystkim naukowiec. Niech to zdanie będzie moją linią obrony. Powiedzmy, że to właśnie naukowiec, a nie pisarz planował historię, stąd oferuje bardzo wiele, ale także sporo od czytelnika wymaga. Nie będę udawał mądrzejszego, niż jestem: lektura trwała długo, a po ukończeniu prawie od razu powtórzyłem sobie film, żeby zapamiętać przesłanie, tym razem opowiedziane ze znacznie większymi emocjami, i zapomnieć o częstych problemach z utrzymaniem uwagi.

 

Robert J. Sawyer często odnoszący się do "Kontaktu" w powieści "Rollback" miał rację: idea przyświecająca Saganowi jest wspaniała, a wiara i nadzieja w przyszłość zwalają z nóg. Ale autor mocno tę książkę przegadał, a o dynamice opowieści zapomniał, nie oferując odpowiednich emocji na poziomie samej lektury. I to psuje zabawę, a szkoda, bo "Kontakt" naprawdę mówi o rzeczach pięknych.

 

Contact

Wydawnictwo Express Books 1991