818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Tess Gerritsen - "Ostatni, który umrze"

Ostatni, który umrze - Tess Gerritsen

Początkowo "Ostatni, który umrze" zapowiada się na doskonałą lekturę. Fakt, że czytelnik ma prawo też czuć nieco większy zapał, gdy dopiero co ukończył poprzedni odcinek cyklu o Rizzoli i Isles - "Milczącą dziewczynę" - która była świetną pozycją. Ale pierwsze rozdziały kolejnego epizodu są dobre same w sobie, angażują czytelnika maksymalnie.

 

Mowa jest o trójce dzieci, sierot, przebywających u rodzin zastępczych. Każde z nich przeżyło dramat, prawdziwą tragedię, oglądając śmierć swoich biologicznych rodziców. Niestety to nie koniec - rodziny zastępcze także stają się ofiarami, a dzieci w ostatniej chwili cudem ocalają. Od samego początku Jane Rizzoli czuje, że coś tu nie gra, intuicja wyraźnie daje do zrozumienia, że chodzi o coś większego, i choć śledztwo przynosi wyniki, nasza bohaterka jest przekonana, że cała policja została przechytrzona przez kogoś dysponującego mocnymi argumentami.

 

Niestety jest taki moment, w którym czytelnik nie pozwala się oszukać i już wie, że książka jednak tak dobra, jak poprzednia, nie będzie. Na scenę bowiem wkracza Anthony Sansone i jego przedziwny, totalnie abstrakcyjny Klub Mefista, biorący ocalałe dzieci (oraz wiele innych mających za sobą przeżyty dramat) pod opiekę. Sytuacja robi się natychmiast mało realistyczna, a poczynania Jane, jej partnera Frosta i Maury Isles choć z pewnością dają się czytać, to jednak oferują zabawę innego typu. To już nie jest kryminał i dramat w jednym, z ciekawym tłem społecznym, przedstawiający gdzieś po bokach istotne problemy, ciekawe sytuacje; nie mówi o niczym konkretnym. Nie, "Ostatni, który umrze" to zdecydowanie bardziej powieść typowo sensacyjna, chwilami w stylu Davida Morrella, z tajemniczymi organizacjami mającymi jeszcze bardziej tajemnicze plany w tle, agentami i służbami.

 

Jasne, że można się dobrze bawić, pewnie, że tak. Jednak osobiście wolę nieco bardziej prawdopodobne scenariusze, nastawione nie tyle na akcję i intrygi typu "wow", co na dobry, porządny dramat, gdzie kryminał jest tylko tematem, dzięki któremu autor pokazuje nam coś więcej. Tess Gerritsen udowodniła, że potrafi snuć i takie historie, mam więc nadzieję, że następny odcinek serii zaoferuje nieco bardziej realistyczną historię, a tajne i przedziwne organizacje zostawmy Danowi Brownowi. :)

 

Last to Die

Albatros 2013