818 Obserwatorzy
30 Obserwuję
pablos

Pablos czytelnik

Jakub Małecki - "Dżozef"

Dżozef - Jakub Małecki

Po “Dżozefa” sięgnąłem wspominając bardzo udany zbiór opowiadań “Zaksięgowani” oraz równie przyjemną powieść “W odbiciu”. Teraz jednak spodziewałem się książki nie zahaczającej o fantastykę, zupełnie nie wiem zresztą czemu się tego spodziewałem. Takie wrażenie skądś się u mnie wzięło. Tymczasem “Dżozefa” bez kłopotu można by podciągnąć pod ten gatunek, może nawet chwilami pod horror?

 

Rzecz zaczyna się doskonale, autor przedstawia nam bohatera powieści - Grzesia - i dzięki narracji pierwszoosobowej odłożenie czytnika staje się bardzo trudne. Poznajemy naszego dwudziestoparolatka, dowiadujemy się skąd pochodzi i dlaczego w ogóle znalazł się w szpitalu. Bowiem akcja rozgrywać się będzie w szpitalu, w sali przeznaczonej dla czterech pacjentów.

 

Grzegorz poznaje swoich towarzyszy. Pana w sile wieku, którego nazywa Kurzem, pana Marudę oraz pana Czwartego. Początkowo książka doskonale przedstawia różne sytuacje znane nam wszystkim; historie o małżeństwach, miłościach, sposobach na życie, mentalności ludzkiej - te cztery postaci zamknięte w pokoju wystarczają, by poznać spostrzeżenia autora na temat naszej dziwnej rzeczywistości. W pewnym momencie jednak sprawa się zmienia, gdy na scenę wkracza tytułowy “Dżozef”.

 

I nawet nie będę próbował o Dżozefie nic napisać, ze strachu, że zepsuję zabawę. Powiem tylko, że akcja robi się nieco bardziej zamknięta, wkracza “element fantastyczny”, i rozpoczyna się kolejna historia, tkwiąca jednak w tej już nam opowiadanej.

 

Chwilami miałem wrażenie, jakby autor podczas pisania “Dżozefa” kilka razy zmieniał pomysł na tę powieść. Pewne rozwiązania sugerują mi taki plan, ale nie mówię tego jako przedstawienie ewentualnej wady. Przez cały czas klimat powieści jest na tyle mocny, a treść interesująca, że owo uczucie to drobnostka przy efekcie pracy Jakuba Małeckiego. A efekt ten jest bardzo sympatyczny, gdyż “Dżozef” okazuje się być książką, która - kto wie? - może niejednego czytelnika skłoni do przemyśleń na temat własnego życia, może nawet skłoni kogoś do zmian, do podjęcia wyzwania? Serdecznie polecam, warto się dowiedzieć o co chodzi z “Dżozefem”; nawet jeśli kilka razy trzeba będzie przymknąć oko na drobne niedopracowania, to lektura i tak jest warta uwagi.

 

Dżozef

W.A.B. 2011